Ponad 200 osób powitało Justynę Kowalczyk, która w poniedziałek wieczorem dotarła do rodzinnej Kasiny Wielkiej. Mistrzyni olimpijska w biegu narciarskim na 30 km przyznała, że jest bardzo zmęczona, chora i chce odpocząć.
Po fatalnym występie rosyjskich sportowców w igrzyskach w Vancouver, prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zażądał ustąpienia działaczy sportowych, odpowiedzialnych za olimpijskie niepowodzenia.
Trener Aleksander Wierietielny po powrocie do Polski był... wyraźnie speszony. - Byłem przy tym, ale to Justyna pracowała - podkreślił i jeszcze raz wspomniał znakomitą pracę serwismenów. Rozmowniejszy był prezes PZN Apoloniusz Tajner. - Bieg Justyny po złoto był wyjęty z filmu sensacyjnego - powiedział.
W Vancouver był komentatorem sportowym, ale i tak zabłysnął. Słynny alpejczyk Alberto "La Bomba" Tomba w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" wspominał swój pierwszy tytuł mistrza. A świętował go w iście "bombowym" stylu.
Punktualnie o 9.08 Justyna Kowalczyk wylądowała w Polsce. Odprawa zajęła jej ponad godzinę. Na Okęciu powitały ją tłumy kibiców, z fanami z rodzinnej Kasiny Wielkiej na czele. - Cieszę się, że mogłam dostarczyć wam tyle radości - powiedziała. I zapowiedziała, że sama może zapłacić cło za medale.
Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk Polka przywiozła aż 3 medale. I to ze wszystkich kruszców. Zobaczcie jak Justyna Kowalczyk walczyła o każdy z nich.
24 butelki piwa - tyle winien jest prezydent USA Barack Obama premierowi Kanady Stephenowi Harperowi. Powód? Porażka amerykańskich hokeistów w finale z Kanadą.
Nie możemy być gorsi niż Wisła. Ale oni mieli na 16, a my na rano musimy - mówią kibice Justyny Kowalczyk z jej rodzinnej Kasiny Wielkiej, którzy powitają swoją krajankę na warszawskim Okęciu. Razem z biegaczką do Polski przylecą trzy medale: złoty, srebrny i brązowy. Lądowanie ok. 9 polskiego czasu.
To było iście królewskie zakończenie igrzysk - w finale turnieju hokejowego Kanada po dogrywce pokonała USA. Strzelec decydującej bramki, Sidney Crosby, przyznał, że po uderzeniu nie widział jak krążek wpada do bramki Amerykanów. Trener pokonanych podsumował: Szkoda, że obie drużyny nie mogły dostać złotego medalu.
Vancouver się skończyło, czas na rosyjskie Soczi. Z inicjatywy premiera Władimira Putina powstał projekt odtworzenia populacji lamparta perskiego w okolicach miasta-gospodarza kolejnych igrzysk. Jest już pierwszy sukces - Iran obiecał podarować Rosji dwie samice.